Nawigacja po Bałtyku: gdy przywództwo na poziomie C-level spotyka się z Morzem

Dzień zimowego żeglowania, głębokiej refleksji strategicznej i wspólnej przygody.
W firmie naszego szlachetnego gospodarza – Olivia Centre – wierzą, że prawdziwe przywództwo polega na integracji pasji i celu, zarówno w sali konferencyjnej, jak i poza nią. W ubiegły czwartek zespół Kadra C-level z różnych branż — obronności, nieruchomości, IT i przemysłu ciężkiego — potraktowała tę filozofię dosłownie, odchodząc od stołów konferencyjnych i wchodząc do kokpitu jachtu, żeglując razem po zimowym Bałtyku.
To nie była tylko wyprawa żeglarska. To była ekspedycja przywódcza, podczas której sprawdziliśmy naszą zdolność do działania jako załoga w trudnych, nieprzewidywalnych warunkach morskich, wymieniając jednocześnie szczere spostrzeżenia na temat bardzo realnych wyzwań, z którymi borykają się nasze sektory — od zmian geopolitycznych wpływających na łańcuchy dostaw w obronności, po cyfrową transformację nieruchomości i infrastruktury IT.
Podróż: Sopot – Górki Zachodnie – Sopot
Rejs tam: kontrolowany chaos na morzu
Wyruszyliśmy z Sopotu w sprzyjających warunkach, łapiąc stały półwiatr w kierunku Górek Zachodnich. Wiatr narastał, fale się piętrzyły, a ruch morski był niezwykle gęsty.
Najpierw ustąpiliśmy miejsca barce opuszczającej Nowy Port, a następnie potężnemu holownikowi opuszczającemu Port Północny. Ten statek poruszał się poza torem wodnym, dając nam teoretyczne prawo drogi, ale z brakiem widocznej załogi na mostku i brakiem odpowiedzi na VHF, musieliśmy polegać na sztuce żeglarskiej, zarządzaniu prędkością i wzajemnej ocenie, aby uniknąć sytuacji bliskiego kontaktu.
Nawet na morzu, jak się wydaje, niektóre decyzje muszą być podejmowane w warunkach niepewności i bez pełnych informacji — wyzwanie dobrze znane każdemu liderowi biznesu.
Cel kulinarny: złota nagroda
Nasz cel był symboliczny: legendarne kaszubskie danie z wątróbki, serwowane w ukrytej perełce w Górkach, było naszym „celem misji”. Podobnie jak w biznesie, śmiała podróż z odpowiednią załogą prowadzi do satysfakcjonujących rezultatów — a ten był dosłownie złoty.
Powrót: przetrwanie burz i awarii systemów
Nasz powrotny rejs był zupełnie inną historią. Zmierzyliśmy się z przeciwnymi wiatrami przekraczającymi 20 węzłów, zacinającym deszczem i stromymi falami. Płynąc pod wiatr pod zarefowanym grotem i genua, walczyliśmy zarówno z żywiołami, jak i z nieoczekiwaną awarią techniczną.
W połowie drogi sterowanie zawiodło — odłączył się kabel. autopilot (który działa bezpośrednio na trzon steru) początkowo uratował sytuację, ale wkrótce musieliśmy zamontować rumpel awaryjny: dwie długie, ciężkie stalowe rury, które umożliwiały ręczne sterowanie bezpośrednio na sterze. Nie idealne w ciasnych strefach nawigacyjnych.
Z autopilotem i awaryjnym sterowaniem udało nam się przekroczyć tor wodny Portu Północnego tuż przed masywnym kontenerowcem — a chwilę później z ulewy wyłonił się za nami kolejny gigant, przypominając nam, jak bardzo liczy się wyczucie czasu i praca zespołowa, gdy stawka jest wysoka.
Ostatnie wyzwanie: precyzyjne cumowanie bez kontroli
Wracając do Sopotu, czekał na nas najbardziej złożony manewr: cumowanie. Gdy autopilot był nieskuteczny przy niskich prędkościach, a rumpel awaryjny pozbawiony precyzji, próbowaliśmy cumować ręcznie w trudnych warunkach wiatrowych. Właśnie wtedy, gdy najbardziej tego potrzebowaliśmy, ster strumieniowy zawiódł (zwarcie elektryczne), co uniemożliwiło czyste obracanie jachtu.
Rezultat? Bolesnie niezręczna próba cumowania. Ale dzięki koordynacji załogi, sztuce żeglarskiej — i być może odrobinie szczęścia — udało nam się wylądować bez ani jednej rysy.
Jak ujął to jeden z uczestników:
„To był mój pierwszy raz, kiedy cumowałem jacht tej wielkości bez żadnego działającego systemu sterowania. Fascynujące doświadczenie zarówno pokory, jak i odporności.”
Refleksja: lekcje przywództwa na morzu
To było coś więcej niż przygoda. To była potężna metafora dla współczesnego przywództwa:
- Musisz radzić sobie z niejednoznacznością i podejmować decyzje z niekompletnymi danymi.
- Systemy będą zawodzić — a kiedy to nastąpi, twoja załoga jest twoim największym atutem.
- Czasami będziesz musiał działać bez tradycyjnej kontroli, polegając na zaufaniu, przygotowaniu i zdolności adaptacji.
W dzisiejszym zmiennym środowisku biznesowym — kształtowanym przez ryzyko geopolityczne, cyfrowe przyspieszenie i niepewność rynkową — wierzymy, że tego rodzaju międzybranżowe, empiryczne uczenie się jest nie tylko cenne, ale wręcz niezbędne.
Dziękujemy wszystkim, którzy odważyli się na Bałtyk podczas tej wyprawy. To był dzień prawdziwych połączeń, wspólnych spostrzeżeń i niezapomnianych wyzwań.
Idźmy naprzód — czy to na morzu, czy w biznesie — z pasją, celem i pewną ręką na sterze.




